-You can run but you’ll never escape…. -Sure?

Są dni, w których mam ochotę zapaść się pod ziemię niczym Alicja i ślepo gonić za białym królikiem, nie zważając na otaczający mnie świat. Niestety bez dobrych grzybków jest to raczej awykonalne, więc biorąc pod uwagę iż kategorycznie nie pochwalam promowania środków odurzających, przytoczę dzisiaj inny sposób na oderwanie się od przytłaczającej i monotonnej codzienności.

Cofnijmy się teraz parę lat wstecz, kiedy to jeszcze nie wpuszczano nas na wszystkie karuzele, a przejście przez ulice samotnie lub bez podniesionej ręki było nie lada wyczynem. To były czasy… Za jedyne przerastający nas wzrostem i siłą chłopak z przysłowiowej „ostatniej klatki” siejący postrach na placu zabaw oraz jak wybłagać od babci dziesięć groszy na gumę kulkę. W niedzielne popołudnia zwykłem siadać z ojcem na kanapie i odpalać nasz stary malutki telewizorek dokładnie po obiedzie. Taka mała tradycja. Emitowane bowiem były w tym czasie najbardziej wartościowe i zabawne (co uważam po dzień dzisiejszy) kreskówki na świecie. Może jest to jedynie moje mniemanie, gdyż cała otoczka jaka temu towarzyszyła (spokojne chwile z ojcem, spokój i poczucie bezpieczeństwa) sprawiła, że to właśnie Looney Tunes, potocznie zwane Szalone Melodie, odgrywały ważną rolę w moim życiu.

To Bugs ze swoim „Co jest doktorku?” pozwala mi oderwać się od teraźniejszości i na te kilka minut powrócić do szczęśliwych czasów dzieciństwa. Bo kto jak nie sławny królik potrafiłby bezkarnie wejść do siedziby Napoleona, bez skrupułów odważając się na ingerowanie w losy wojny? W jakiej innej bajce dźganie bagnetem w wypięty tyłek nie zostanie uznane za nietolerancyjne? Tylko Bugs jest na tyle męski, aby przyodziać suknie Józefiny, wczuwając się w gorące rytmy z tamtych czasów. Brzmi jak absurd? A czy nie tego potrzeba nam w szarej monotonnej codzienności? Kropelki absurdu z odrobiną dzieciństwa i to cały magiczny przepis na chwile relaksu!

Zachęcam także do zobaczenia i przypomnienia sobie o czym ja właściwie piszę od dobrych paru minut.

Hello from the dark side.

So you can throw me to the wolves
Tomorrow I will come back
Leader of the whole pack
Beat me black and blue
Every wound will shape me
Every scar will build my throne
.

.
.
.
Witam serdecznie, tym optymistycznym akcentem chcę przywitać was na moim blogu. Mam nadzieję, że każdy znajdzie tu coś dla siebie i zostanie na dłużej. O czym będę pisać? O wszystkim. O życiu, przyjaźni, miłości, samotności. Może być tak, że uda mi się przywołać na waszych twarzach uśmiech lub łzy i z obu tych reakcji będę równie dumny. Życie kołem się toczy, a zatem jest w nim miejsce na smutek i radość. Na miłość i nienawiść. Na szczęście i niesprawiedliwość. Nie zwlekając przedstawienie czas zacząć, życzę miłej zabawy. Dobranoc i dziękuję za uwagę.

http://31.media.tumblr.com/d17a5b8e26b7b58f422683f6bf918a29/tumblr_mw3j9pyeBg1syt33go3_500.jpg